Dwa raporty, dwie wizje świata
CFO spółki, Marcin Kasperski, oraz Dyrektor Sprzedaży na Europę Centralną, Andrzej Radecki, pojawili się na posiedzeniu z przygotowanymi przez siebie raportami na temat wyników regionalnych. Obaj zapewniali, że korzystają z tych samych danych z systemu ERP, choć – jak okazało się już po pierwszych minutach prezentacji – ich raporty przedstawiały całkowicie odmienne obrazy sytuacji na ważnym rynku.
Radecki pokazywał wyniki bardziej niż optymistyczne: stabilny wzrost sprzedaży, poprawę rentowności i „trend, który dowozi cel roczny z zapasem”. Dane zaprezentowane przez Kasperskiego wskazywały za to na spadające marże i wynik operacyjny, który – jak sam CFO stwierdził – „nie kwalifikuje się nawet do kategorie neutralnej”.
Źródłem rozbieżności okazało się odmienne podejście do alokacji kosztów regionalnych. Controlling raportujący do CFO przypisał do analizowanego rynku część kosztów centralnych, co znacząco obniżyło wynik. Radecki uznał to za działanie „oderwane od realiów operacyjnych”, natomiast Kasperski powtarzał, że „alokacja kosztów nie jest kwestią interpretacji, tylko metodyki”.
Od komentarza do ciosów - eskalacja w minutę
Wymiana argumentów trwała kilkanaście minut, zanim doszło do słów, które – jak relacjonują świadkowie – były „punktem, z którego już nie było powrotu”. Radecki, wyraźnie poirytowany, uniósł głos i stwierdził:
„Co jeszcze wymyślisz? Może jeszcze Ciebie i Twoją sekretarkę zaczniemy doliczać do kosztów regionu?”
Kasperski nie pozostał mu dłużny. Z zimną ironią odpowiedział:
„Te koszty już zostały zaalokowane. Podobnie jak sushi, kawa i napoje, które właśnie stoją na stole.”
Po tych słowach obaj mężczyźni jednocześnie podnieśli się z miejsc. Jak opowiada jedna z członkiń zarządu, Ewelina Drzewiecka,
„w tym momencie nikt nie zastanawiał się już nad metodologią controllingu. Wszyscy zastanawiali się, gdzie jest najbliższe wyjście ewakuacyjne”.
Próby rozdzielenia dyrektorów zakończyły się niepowodzeniem. Większość zarządu stanowią kobiety, które – jak mówią – nie były w stanie fizycznie odsunąć dwóch rosłych dyrektorów, zdecydowanych bronić swoich wersji wyników finansowych nie tylko słownie.
Skutki: szpital, zwolnienie lekarskie i… chwilowy paraliż komunikacji
W wyniku szarpaniny Kasperski trafił do szpitala z podejrzeniem złamania żebra. Radecki od siedmiu dni nie pojawia się w siedzibie firmy i obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Pracownicy Nordex Foods mówią półżartem, że „konflikt między z arkusza kalkulacyjnego został przeniesiony na warstwę fizyczną”. Atmosfera w firmie pozostaje napięta…
Prezes: system mógłby uporządkować raportowanie, ale teraz… może być trudniej
Prezes spółki, Tomasz Pawlik, skomentował incydent bardzo oszczędnie. Przyznał, że sytuacja jest „niefortunna, choć normalnym jest, że w zarządach dużych firm rozbieżności zdań i emocje czasem się pojawiają”. W dalszej części wypowiedzi zwrócił jednak uwagę na meritum problemu:
„Żałuję, że nie wdrożyliśmy wcześniej systemu zapewniającego spójne raportowanie. Po tym, co się wydarzyło, bardzo go potrzebujemy – ale z uwagi na zaistniały konflikt wdrożenie może teraz okazać się bardziej skomplikowane.”
Pawlik podkreślił, że nie przewiduje na razie żadnych zmian personalnych i że wstrzymuje się z dalszymi komentarzami do czasu powrotu obu panów do pracy. Zapowiedział jednak, że podczas kolejnych posiedzeń zarządu obecna będzie ochrona – „środek prewencyjny dostosowany do aktualnego poziomu ryzyka operacyjnego”.
