
Bójka dyrektorów na posiedzeniu Zarządu spółki giełdowej. Poszło o… alokację kosztów
Do niecodziennego incydentu doszło podczas posiedzenia zarządu spółki Nordex Foods S.A., dużej firmy produkcyjno-handlowej z branży FMCG, notowanej na warszawskiej giełdzie. Spotkanie, które miało przebiegać rutynowo i dotyczyć omówienia wyników kwartalnych, gwałtownie wymknęło się spod kontroli, gdy dwa odmienne pliki Excela zderzyły się w jednym pomieszczeniu - a wraz z nimi ich autorzy.

Czy controlling jest skazany na dominację Excela? O granicach zastosowania arkusza kalkulacyjnego w controllingu
Excel to bardzo dobre narzędzie do analizy danych. Świetnie sprawdza się przy analizach ad hoc, budowaniu modeli i pracy koncepcyjnej, kiedy jedna osoba chce szybko coś policzyć i przetestować różne scenariusze.Problem zaczyna się wtedy, gdy arkusz staje się fundamentem całego procesu finansowego. Excel nie był tworzony z myślą o wieloosobowym budżetowaniu, konsolidacji kilkunastu czy kilkudziesięciu spółek, pracy na dużych wolumenach danych ani o pełnej kontroli wersji i historii zmian.W mniejszej firmie działa to całkiem dobrze. W większej skali rośnie liczba plików, wersji i ręcznych operacji, a wraz z nimi ryzyko błędów i utraty kontroli nad procesem.