#HARDLY POSSIBLE

Talenty odchodzą, ale Excela nie ruszamy. CFO Varento Group stawia na rotację zamiast systemu

W Varento Group talenty odchodzą szybciej, niż powstają nowe wersje budżetowych arkuszy. Mimo ponad 60% rotacji w controllingu Dyrektor Finansowy uznaje model oparty na Excelu za finansowo racjonalny, a inwestycję w system EPM za zbędny koszt. Historia firmy pokazuje jednak, że to, co tanie w Excelu, bywa drogie w ludziach.

Redakcja „Archiwum F” dotarła do danych, z których wynika, rotacja pracowników w działach controllingu i sprawozdawczości finansowej Varento Group S.A. przekroczyła 62%. W ciągu ostatnich trzech lat odeszło już 26 osób, a średnim czas pracy dla stanowisk specjalistycznych wynosi 11 miesięcy.

Dyrektor Finansowy Varento Group nie widzi w tym istotnego problemu. W wewnętrznych prezentacjach argumentuje, że „koszty rekrutacji, szkoleń i wdrożeń nowych pracowników pozostają niższe niż nakłady na zakup i utrzymanie nowoczesnego systemu do controllingu”.

 

Cały controlling w Excelu

Varento Group, średniej wielkości spółka giełdowa, całość procesów finansowych opiera na skoroszytach Excela. W arkuszach prowadzony jest budżet roczny, forecasty kwartalne, raportowanie zarządcze, alokacje kosztów, a także raportowanie giełdowe.

Jak relacjonują byli pracownicy, główne pliki mają po kilkadziesiąt arkuszy, wiele ukrytych zakładek, tysiące formuł oraz łącza do innych plików o nazwach typu „Budzet_ostateczny_v7_ostateczna_poprawka_3.xlsx”.

Jak mówią osoby znające realia pracy, „większość czasu schodzi nie na analizie, tylko na upewnianiu się, że arkusz w ogóle liczy to, co trzeba”.

 

Historia Karoliny nie jest odosobniona

Jedną z osób, które w ostatnim czasie zdecydowały się odejść, jest Karolina Bielska, dotychczasowa specjalistka ds. controllingu, odpowiedzialna m.in. za przygotowanie forecastów i raportów dla zarządu. Do Varento Group dołączyła po trzech latach pracy w innej firmie z tej samej branży przyciągnięta możliwością pracy blisko zarządu i realnymi szansami rozwoju zawodowego.

Na rozmowie rekrutacyjnej – jak relacjonuje – Dyrektor Finansowy z ciekawością przysłuchiwał się temu, jak opowiadała o wykorzystaniu systemu EPM w poprzednim miejscu pracy. Miał wtedy stwierdzić, że „to może być inicjatywa, którą warto rozważyć” i że „być może wspólnie przeprowadzimy taki projekt, gdy tylko będzie na to przestrzeń budżetowa”.

Praktyka pracy Varento Group była jednak zupełnie inna. Większość jej czasu zajmowała jej praca z Excelem i rozwiązywanie coraz to nowych problemów pojawiających się w plątaninie arkuszy kalkulacyjnych.

„We wrześniu 2025 przepracowałam 260 godzin. To była dopiero pierwsza wersja budżetu. Większość tego czasu spędziłam na poprawianiu zakresów, aktualizowaniu ręcznie tabel przestawnych i szukaniu, dlaczego po skopiowaniu formuły przestały działać sumy. Analiza była na końcu” – mówi Bielska.

Decyzję o odejściu podjęła po zakończeniu kolejnego cyklu budżetowego. W nowej firmie – jak podkreśla – od uczestniczy w projekcie wdrożenia systemu EPM, a praca w Excelu jest stopniowo wypierana przez nowoczesne narzędzia.

Talenty, które odchodzą i szybko rosną gdzie indziej

Z informacji uzyskanych przez „Archiwum F” wyłania się ponury obraz firmy tracącej regularnie talenty. Potwierdziliśmy przypadki co najmniej ośmiu osób, które po opuszczeniu Varento Group, zostało w nowych miejscach pracy awansowanych w ciągu pierwszych 12 miesięcy.

Dwóch byłych analityków pełni dziś rolę kierowników zespołów FP&A, jedna osoba jest liderem projektu wdrożeniowego systemu EPM, a inna odpowiada za regionalny controlling w międzynarodowej grupie.

W wewnętrznych ocenach okresowych w Varento Group osoby te otrzymywały jedne z najwyższych not, zwłaszcza w obszarach „analityczne myślenie” oraz „inicjatywa usprawnieniowa”.

Jak komentuje jeden z byłych przełożonych:

„Paradoks polega na tym, że odchodzą ludzie, którzy najbardziej pchają temat do przodu. Ci, którzy najgłośniej mówili, że tak się nie da pracować, dziś prowadzą wdrożenia systemów w innych firmach.”

 

Matematyka Dyrektora Finansowego

Dyrektor Finansowy Varento Group, Marek Domański, podczas jednego ze spotkań wewnętrznych miał przedstawić własne wyliczenia, z których wynikało, że obecny model jest – jego zdaniem – „finansowo racjonalny”. Koszt wdrożenia systemu klasy EPM oszacowano na ok. 500 tys. zł, podczas gdy – jak argumentował – rotacja w finansach jest naturalna, a koszty rekrutacji i szkoleń nowych osób są „przewidywalne i rozłożone w czasie”.

Z jego perspektywy tańsze jest regularne zastępowanie ludzi niż inwestycja w system; w notatkach ze spotkań miało paść zdanie, że „przy obecnym poziomie marż firma może pozwolić sobie na ten poziom rotacji, bez istotnego wpływu na wynik finansowy”.

 

Perspektywa HR: „to wewnętrzna sprawa finansów”

Dział HR Varento Group, zapytany o wysoką rotację w obszarze finansów, miał odpowiedzieć, że „na bieżąco monitoruje wskaźniki, ale decyzje dotyczące narzędzi pracy i modelu funkcjonowania zespołu leżą w gestii Dyrektora Finansowego”.

Nieoficjalnie jeden z pracowników HR przyznaje:

„Mamy świadomość, że jest tam intensywnie. Prowadzimy kolejne rekrutacje, kandydaci są, stanowiska się zapełniają. Formalnie proces działa. A to, czy ludzie zostają na rok, czy trzy, jest interpretowane jako specyfika działu, nie jako problem firmowy.”

 

Rekrutacje trwają

Na moment przygotowywania artykułu Varento Group prowadzi otwarte procesy rekrutacyjne na stanowiska Specjalisty ds. Controllingu, Analityka Finansowego oraz Specjalisty ds. raportowania giełdowego.

Obecnie w zespołach FP&A i raportowania giełdowego pracuje łącznie osiem osób, odpowiedzialnych za przygotowanie budżetów, forecastów oraz materiałów na potrzeby zarządu i rynku kapitałowego. W ogłoszeniach podkreśla się „dynamiczne środowisko”, „możliwość udziału w kluczowych procesach decyzyjnych” oraz „pracę w oparciu o zaawansowane modele finansowe”.

Patrząc na komunikację firmy, można odnieść wrażenie, że procesy finansowe są stabilne i zaplanowane na wiele lat do przodu – niezależnie od tego, kto akurat siedzi przed arkuszem Excela.

Teksty publikowane w ramach projektu Hardly Possible mają charakter publicystyczny i satyryczny. Stanowią mocno przerysowaną i celowo „przekrzywioną” kompilację naszych doświadczeń, obserwacji rzeczywistości biznesowej oraz eksperymentów myślowych.

Wszystkie instytucje i postacie zostały przez nas wymyślone. Jeśli w trakcie lektury odnajdziesz znajome sytuacje, organizacje lub role — to czysty przypadek. A może nie.

Brzmi znajomo?

Jeśli chcesz, żeby takie sytuacje nie były codziennością — porozmawiajmy.

Mariusz Sumiński

Mariusz Sumiński

Dyrektor Zarządzający, Ekspert Systemów EPM